23 stycznia 2013

Wybieramy domenę

Wybieramy domenę

Autorem artykułu jest Bartosz Borkowski


Artykuł opisuje jak rozpocząć swoją przygodę z internetem jako jeden z wielu posiadaczy witryny www. Opisuje kolejno kroki postępowania jakie wykonujemy podczas wyboru domeny. Serdecznie zapraszam do artykułu. W obecnej dobie internet stał się tak powszechny jak inne media takie jak radio czy telewizja. Nikt nie jest chyba wstanie wyobrazić sobie życia bez niego gdyż daje nam on ogromne możliwości. Dzięki niemu możemy rozwijać swoje zainteresowania i pasje, przesyłać informacje czy też co staje się bardzo powszechne nawiązywać znajomości. Niektórzy porównują internet do ogromnego supermarketu w którym można coś kupić i coś sprzedać. A co najważniejsze że każdy ale do każdy może włączyć się do tej wirtualnej wymiany. Najprostszym sposobem na takie zaistnienie w internecie jest własna strona internetowa.

Aby zacząć należy postarać się o własną domenę czyli nazwę pod którą inni użytkownicy będą mogli odnaleźć naszą stronę www. Musimy pamiętać, że musi być ona przede wszystkim czytelna i wyraźnie wskazywać innym internautom co dokładnie znajdą na stronie. Warto więc zadbać o właściwą identyfikację naszego serwisu, aby na starcie nie skazać go na niezauważenie bądź potraktowanie jako żart. Dlatego nazwa powinna być niepowtarzalna a jednoczenie kojarząca się z naszą działalnością i nazwą firmy jeśli takową prowadzimy. Aby więc znaleźć w sieci swoje miejsce i zdobyć prestiż w swojej branży, z pewnością nie powinniśmy korzystać z darmowych usług dostawców sieciowych jeśli chodzi o strony www, ale również niezbyt dobrze może o nas świadczyć, podawanie adresu darmowego konta mailowego.

Wybierając nazwę naszej domeny warto podeprzeć się następującymi zasadami:

*nazwa powinna być łatwa do wymówienia i zapamiętania,
*nazwa domeny powinna odróżniać ja od innych domen,
*nazwa powinna zachęcać do odwiedzenia naszej strony,
*powinna na użytkowniku wywoływać wrażenie że odniesie korzyść ją odwiedzając,
*jej nazwa nie powinna być zaczerpnięta z jakiegoś żargonu specjalistycznego niezrozumiałego dla kogoś niewtajemniczonego.
*nie powinna określać niczego negatywnego również w obcych językach,
*nazwa powinna zawierać litery i liczby oraz myślniki, które jednak nie powinny być umieszczane na końcu ani początku.

Jeśli uda nam się już wybrać nazwę domeny idealnie pasującą do naszej działalności powinniśmy się zastanowić na rozszerzeniem domenowym. Do wyboru mamy następujące rozszerzenia:

*globalne – com, biz, gov;
*krajowe – pl, uk, fr;
*regionalne – waw.pl, zgora.pl.

---

Webd Hosting

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

10 pułapek czyhających przy wyborze hostingu

10 pułapek czyhających przy wyborze hostingu

Autorem artykułu jest Adam Wąsik


Każdy, zarówno początkujący jak i wielu doświadczonych webmasterów. Obecnie aż roi się od ofert hostingowych, darmowych bądź płatnych. Możemy natknąć się niestety nie tylko na duże i uczciwe firmy, ale i drobnych cwaniaczków. Poniżej przedstawiam 10 najczęstszych pułapek zastawianych na użytkowników przez providerów usług hostingowych. 1. Nieograniczonych transfer
Oferty tego powstają dlatego, że większość początkujących webmasterów nie wie ile potrzebuje transferu i tworzy mało popularne strony, które zużywają góra kilkadziesiąt MB transferu miesięcznie. Jednak, gdy stanie się tak, że strona umieszczona zacznie generować duży ruch, wtedy mogą zacząć się problemy, łącznie z usunięciem Twojej strony bez ostrzeżenia.
2. Nieograniczona powierzchnia dyskowa na pliki i bazę danych
To również chwyt marketingowy prawie identyczny do powyższego. Przeczytaj uważnie regulamin. Na pewno zapisano tam drobnymi literkami, o maksymalnym rozmiarze pliku i o zakazanych typach plików, o którym wspomnę w punkcie siódmym i ósmym. Jeśli takiego zapisu nie ma to i tak nie zdziw się, że jeśli wrzucisz na serwer dużą ilość muzyki, filmów lub instalatory aplikacji ważących po kilkaset megabajtów to w bardzo szybkim czasie w magiczny sposób znikną stamtąd bez śladu, niekiedy również z innymi Twoimi plikami.
3. Stały kontakt 24/7
W wielu ofertach widzimy zapewnienia o całodobowej pomocy technicznej i wsparciu. Można się jednak spodziewać, że w przypadku gdy będziesz chciał się skontaktować w piątek późnym wieczorem to telefon nie zostanie odebrany, a na wysłany mail otrzymasz odpowiedz dopiero po weekendzie.
4. Up-time
Firmy licytują się jedna przed drugą, że gwarantowany up-time wynosi u nich 99%, 99,9% a czasem nawet 99,99%... Pamiętaj, że nigdy nie masz 100% gwarancji. Uczciwsze firmy rekompensują przerwy i awarie. Ale są i tacy, którzy o całonocnej awarii nawet Cię nie poinformują.
5. Ograniczenia PHP
Niektóre procedury i funkcje PHP są czasem ograniczane. Koniecznie musisz wiedzieć czy się tak dzieje i czy są to funkcje popularne oraz czy będziesz z ich korzystać. Często zablokowana jest nawet funkcja tak podstawowa jak mail().
6. DNS-y
Namiary na serwer DNS będą niezbędne gdy będziesz podpinać się pod swoja domenę. Są tacy, którzy nie chcą ich podać. Możesz w ostateczności ustawić forward na URL, ale jest to niewygodne i nieprofesjonalne.
7. Maksymalny rozmiar pliku

Bardzo często w połączeniu z ofertą nieograniczonego transferu i powierzchni dyskowej znajdziesz małe gwiazdki i informacje o maksymalnym rozmiarze pliku. Ograniczenia zależą jedynie od pomysłowości administratorów. Zazwyczaj to kilka MB, ale widziałem nawet tak absurdalne wielkości jak 200kb.
8. Dozwolone formaty plików
Ograniczenie, które firmy tłumaczą tym, że nie chcą, abyś rozpowszechniał pirackie pliki. Renomowane firmy nie stawiają ograniczeń, lecz koniecznie sprawdź czy będziesz mógł udostępniać pliki MP3, PDF, ZIP, EXE bądź inne które potrzebujesz.
9. Nieakceptowane treści
W regulaminie występują zapisy, jakiego rodzaju treści nie możesz umieszczać. Zazwyczaj wypisane są tylko te niezgodne z prawem, niekiedy również pornografia i różne kontrowersyjne zagadnienia. Zdarzają się przypadki, że pożegnasz się z dostawcą tylko dlatego, że treść strony jest niezgodna z poglądami właściciela.
10. Przymusowe reklamy i zakaz umieszczania własnych
Ta pułapka występuje tylko przy hostingu darmowym. Dostawca usług dołącza do Twoich stron reklamy na których zarabia. Bywają to linki kontekstowe, toplayery, popupy itp. W regulaminie spotkasz też zapewne zapis, który nakaże Ci zapomnieć o samodzielnym zarobku, np. na reklamach Google AdSense, programach partnerskich lub w ogóle na czymkolwiek.

Teraz kiedy wiesz już jakie pułapki zastawia na Ciebie większość providerów hostingowych, nie pozostaje Ci nic innego jak wybrać dla siebie najodpowiedniejszą ofertę. Możesz skorzystać z dużych firm, które mają już tysiące klientów lub poszukać mniejszej firmy, która spełni Twoim wymaganiom. Przed ostatecznym wybranie oferty, dokładnie przeczytaj regulamin i inne warunki świadczenia usług.
Jeśli masz szybkie łącze ze stałym, publicznym IP możesz pokusić się o postawienie własnego serwera. Jeśli masz publiczne IP, lecz jest ono zmienne ominiesz ten problem korzystając z serwisów typu no-ip.com. ---

(C) by Adam "AVsoft" Wąsik Odwiedź AVsoft-Ltd i Blog AVsoft-ltd

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dobry serwer to dobry wizerunek

Dobry serwer to dobry wizerunek

Autorem artykułu jest Grzegorz Miłkowski


Posiadanie serwisu internetowego nie jest już żadnym kaprysem. Współczesny świat, którego życie toczy się niemal równolegle w wirtualnej rzeczywistości i tzw. „realu”, wymaga by osoby poważnie myślące o przyszłości własnego biznesu, były obecne również w Sieci. Wirtualny rynek puchnie. Na początku tego wieku wystarczyła podstawowa wiedza z zakresu Internetu, wspomagana prostymi narzędziami, które w efekcie pozwalały zaistnieć w Globalnej Sieci. Współcześnie metody „partyzanckie”, rodem z Dzikiego Zachodu, zaczynają odchodzić do lamusa. Dziś, by skutecznie zaistnieć w Internecie, trzeba już zdać się na profesjonalne rozwiązania, zapewniające odpowiedni poziom usług oraz brak nieprzyjemnych niespodzianek.

Posiadanie serwisu internetowego nie jest już żadnym kaprysem. Współczesny świat, którego życie toczy się niemal równolegle w wirtualnej rzeczywistości i tzw. „realu”, wymaga by osoby poważnie myślące o przyszłości własnego biznesu, były obecne również w Sieci.

Wiele osób rozglądanie się za różnorakimi usługami zaczyna właśnie od przeglądnięcia zasobów Internetu. Dopiero gdy ta metoda zawiedzie, poszukiwania przenoszą się na bardziej „tradycyjne” tory. Przykład ten ilustruje fakt, iż firmy które mają swoje „placówki” również w wirtualnej rzeczywistości zdobywają znaczną przewagę nad konkurencją. Większość osób, po znalezieniu w Sieci wizytówek interesujących ich usługodawców, zaprzestaje poszukiwań poza Internetem, ograniczając się jedynie do wyboru oferty z tych dostępnych na ekranie monitora. Jak nietrudno zgadnąć, zyski firm posiadających swoje „przyczółki” w świecie wirtualnym mogą być często kilkukrotnie wyższe niż tych stroniących od tego medium.

Internet nie jest już tylko dodatkiem do „właściwej” części biznesu, usytuowanej w otaczającym nas świecie. Wirtualny oddział firmy ewoluuje - z efektownego gadżetu staje się niezbędnym narzędziem umożliwiającym prawidłowe funkcjonowanie biznesu.

Jednak by zaistnieć w Sieci potrzebny jest kawałek wirtualnej działki, na której będziemy mogli ulokować naszą „internetową placówkę”, jednym słowem trzeba znaleźć odpowiedniego dostawcę usług hostingowych.

Dla osób mniej obeznanych w świecie internetowych technologii należą się dwa słowa wyjaśnienia. Czym więc jest wspomniany hosting? Jest to po prostu udostępnianie, przez firmę świadczącą tego typu usługi, zasobów swojej serwerowni. Jednym słowem, polega to na oddaniu do dyspozycji klientów określonej części dysku twardego, na której przechowuje się np. pliki tworzące treść stron internetowych. Część przestrzeni może być również przeznaczona na skrzynkę mailową, bazy danych, bądź serwer ftp, na którym można przechowywać pliki, do których będziemy mieli dostęp z dowolnego komputera podłączonego do Internetu.

Warto w tym miejscu odbyć małą podróż w przeszłość, by prześledzić zmiany towarzyszące branży hostingowej. Łatwiej wówczas będzie zrozumieć sytuację obecnie panującą w tym sektorze rynku internetowego.

Wehikuł czasu

Pierwsze firmy dostarczające usługi hostingowe „dla przeciętnego Kowalskiego” zaczęły pojawiać się w drugiej połowie lat 90., wtedy to Internet w naszym kraju jeszcze cięgle „raczkował” i był medium dostępnym jedynie dla nielicznych. W tym czasie zaczęły pojawiać się niewielkie firmy, często prowadzone przez młodych ludzi, w warunkach niemalże „garażowych”. Oferowane przez nich serwery były często po prostu zwykłymi domowymi pecetami. Jak nie trudno zgadnąć, poziomowi świadczonych usług ze słowem „profesjonalizm” w tym przypadku nie było po drodze. Standardem były przerwy w działaniu serwerów, awarie i problemy w kontaktach z administratorami, którzy np. odpowiadali na pytania klientów dopiero w godzinach popołudniowych (co mogło być spowodowane m.in. koniecznością wypełniania obowiązku szkolnego…).

Z czasem, wraz z pojawianiem się dostawców specjalizujących się w świadczeniu profesjonalnych rozwiązań hostingowych, liczba firm dostarczających usługi wątpliwej jakości zaczęła systematycznie maleć,. Na początku XXI w. przeciętni użytkownicy korzystali głównie z darmowych serwerów, oferowanych m.in. przez duże portale internetowe, jak np. Interia.pl (miasto.interia.pl), czy Onet.pl (republika.onet.pl). Dzięki masowej reklamie skierowanej do internautów, zaczęły one wypierać mniejsze serwisy dostarczające darmowe usługi, takie jak np. polbox.com udostępniający konta e-mail już od 1996 roku (sama firma powstała w 1995 roku).

Trzeba być jednak świadomym faktu, iż decydując się dziś na bezpłatny hosting, stawiamy na szali nasz wizerunek. Zwraca na to uwagę Szymon Szymczyk, specjalista ds. ePR-u w Grupie Adweb: - Minęły już czasy, gdy strona firmowa, bez żadnego ubytku dla prestiżu, mogła być umieszczona na darmowym serwerze. Obecnie takie rozwiązanie, którego charakterystyczną cechą są m.in. wyskakujące okienka z reklamami, może narazić poważany biznes na zwykłą śmieszność - stwierdza. - Rzecz niby oczywista, jednakże ciągle można spotkać się w Internecie z poważnymi stronami, łamiącymi tę podstawową zasadę.

Dodatkowym minusem umieszczenia serwisu na darmowych serwerach może być długi czas ładowania się stron, ograniczenia dotyczące wielkości wgrywanych plików, czy też limitowany transfer określający m.in. ilość pobrań strony.

W współczesnej „rzeczywistości sieciowej” osoby poważnie myślące o prowadzeniu skutecznych działań biznesowych w świecie Internetu, w pierwszej kolejności powinny dobrać odpowiednie rozwiązanie hostingowe, które będzie najlepiej dopasowane do ich potrzeb. Chodzi tutaj oczywiście o dokonanie wyboru między serwerem dedykowanym a współdzielonym (zwanym inaczej wirtualnym). Dla wielu osób podjęcie odpowiedniej decyzji może stanowić nie lada wyzwanie. Warto więc poznać podstawowe różnice dzielące te rodzaje usług.

Wynajmujemy mieszkanie…

Hosting współdzielony to przede wszystkim dużo niższa cena. Jednakże mniejsze koszty utrzymania wiążą się również z pewnymi ograniczeniami, które mogą dać się we znaki, szczególnie gdy zamierzamy prowadzić duży serwis internetowy. Decydując się na serwer wirtualny musimy mieć świadomość, że usługodawca nie zagwarantuje nam stałej jakości hostingu. Usługa polega na sprzedawaniu klientom miejsca na serwerze o określonych parametrach, pojemności i ustalonym limicie transferu do wykorzystania w określonym przedziale czasowym. Nie mamy jednak żadnej gwarancji utrzymania przez cały czas określonych zasobów mocy serwera.

Korzystając z takiej oferty w niesprawdzonych firmach możemy czasami spodziewać się atrakcji na miarę „Koła Fortuny”, gdzie można wylosować „transferowego bankruta”. Innymi słowy nigdy nie mamy pewności czy deklarowane parametry serwera będą utrzymywane non stop, gdyż zależą od ogólnego ruchu w danym momencie. Warto również wiedzieć, że wiele zależy od firmy, z usług której korzystamy. Jedna będzie nakładała większe restrykcje na swoich klientów, a inna popatrzy na wszystkich łaskawszym okiem. Trzeba w związku z tym pamiętać, by przed podjęciem decyzji o wyborze konkretnego usługodawcy, sporządzić dokładne zestawienie świadczonych usług przez konkurentów. Nie należy np. dać zwieść się dużej powierzchni konta, gdyż często może ona iść w parze z ograniczonymi parametrami transferu. Usługodawcy stosują też często inne, ukryte restrykcje, mające na celu uchronienie przed zbyt dużym obciążaniem całego serwera przez jednego klienta, zabezpieczając tym samym zasoby dla reszty użytkowników.

…albo kupujemy dom

Po przeciwnej stronie medalu znajduje się tzw. hosting dedykowany, który jest usługą znacznie droższą, ale zapewniającą klientom stabilność i przewidywalność świadczonej usługi. Decydując się na to rozwiązanie dostajemy gwarancję określonych wcześniej zasobów serwera. W przypadku zamówienia tzw. „dedyka” administrator instaluje na nim system operacyjny i to wszystko klient dostaje na wyłączność. Dzięki takiemu zabiegowi otrzymujemy możliwość całkowitej dowolności w zarządzaniu zamówionymi zasobami. Nie krępuje nas „łańcuch” restrykcyjnie przygotowanego środowiska i ograniczonej funkcjonalności. Jedyną tamę stanowią zamówione przez nas parametry fizyczne serwera.

Największą zaletą hostingu dedykowanego jest więc całkowite odseparowanie się od innych użytkowników przez co zwiększa się bezpieczeństwo zgromadzonych tam danych. Jeden użytkownik nie może też wpłynąć na przeciążenie maszyny, co, np. w przypadku serwerów wirtualnych, ma swoje natychmiastowe przełożenie na jakość usługi u innych klientów danej firmy. Jeżeli mamy więc w planach prowadzenie dużego, odwiedzanego przez większą ilość internautów serwisu, to warto zastanowić się nad wyborem hostingu dedykowanego. W przypadku hostingu wirtualnego, taka strona może powodować przeciążenia, co w efekcie może zablokować dostęp do serwisu lub w najlepszym przypadku nawigacja po nim będzie przypominała prawdziwą drogę przez mękę. Najświeższym tego typu przykładem są ostatnie perypetie serwisu Nasza-Klasa.pl. Co prawda w tym przypadku mieliśmy do czynienia z serwisem umieszczonym na serwerach dedykowanych, jednakże były one zbyt słabe, w stosunku do ilości odwiedzających go gości.

Gdzie się wprowadzić?

Pozostaje więc pytanie co wybrać? Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że hosting współdzielony jest inwestycją całkowicie pozbawioną sensu, która przysporzy nam więcej problemów, niż korzyści. Nie jest to jednak do końca prawda. Przed podjęciem decyzji o zakupie hostingu należy odpowiedzieć sobie na pytanie o przewidywaną skalę naszej działalności w Internecie i na tej podstawie próbować określić przyszłe wymagania. Jeśli mamy zamiar prowadzić prostą stronę, bez fajerwerków multimedialnych, pełniącą funkcję np. wirtualnej wizytówki, nie ma sensu inwestować w serwer dedykowany, gdyż będzie to tylko niepotrzebna strata pieniędzy. W tym przypadku usługą najlepiej przystającą do naszych wymagań będzie właśnie serwer wirtualny. Obciążenie powodowane przez taką stronę nie będzie na tyle duże, aby zakłócić jego pracę, a koszta utrzymania będą kilkukrotnie niższe.

Gdy jednak planujemy uruchomić poważny portal, sklep internetowy, czy inną działalność, mogącą przyciągać rzeszę internautów, należy wtedy rozważyć możliwość zakupu serwera dedykowanego. Mamy wówczas gwarancję stabilności, wraz ze stałą dostępnością zasobów. Za taki luksus trzeba niestety zapłacić dużo wyższą cenę. W wielu jednak przypadkach koszt ten jest koniecznością, która przekłada się na prawidłowe funkcjonowanie w Sieci, nie pozostające też bez wpływu na wizerunek firmy.

Diabeł tkwi w szczegółach

Oczywiście odpowiedni wybór rodzaju serwera to nie jedyny problem, z którym należy się zmierzyć. Trzeba również zwrócić uwagę np. na rozmiar i możliwości bazy danych, gdyż profesjonalna strona internetowa nie może opierać się dziś już tylko na „czystym” HTML-u.

Kolejny punkt „lustracji”, jakiej powinna być poddana usługa hostingowa przed jej zakupem, to tzw. filtr antyspamowy. Jeśli chcemy korzystać również z dobrodziejstw poczty dostarczonej w pakiecie razem z serwerem, warto zainteresować się jego skutecznością.

Niewielu użytkowników Internetu zdaje sobie sprawę z ilości niechcianej poczty, która jest codziennie filtrowana przez systemy antyspamowe - stwierdza Tomasz Malik, kierownik działu IT z firmy 2BE.PL, która zajmuje się dostarczaniem m.in. usług hostingowych - Dziennie na każde 100 skrzynek pocztowych przypada około 3000 maili typu spam, a tylko niecałe 600 to poprawne wiadomości - dodaje.

Jak nietrudno policzyć, jeden adres e-mail jest „atakowany” przez 30 maili-śmieci, a tylko 6 listów to oczekiwana poczta. Podane liczby są oczywiście wartościami średnimi i mogą się różnicować w zależności od czasu istnienia domeny, czy udostępniania adresów email w Internecie bez ich zabezpieczenia (przede wszystkim na stronach zawierających informacje kontaktowe, forach internetowych i listach dyskusyjnych). Przykład ten jednak dobrze ilustruje rolę jaką odgrywa dobry filtr antyspamowy, który stanowi skuteczną tamę dla morza spamu zalewającego każdego dnia Internet.

Oczywiście większości usług, oferowanych w pakiecie hostingowym, nie można sprawdzić „na oko”, zapoznając się jedynie ze specyfikacją techniczną umieszczoną na stronie internetowej. Jedynym sposobem by przekonać się o faktycznej jakości serwera jest przetestowanie jego możliwości. Nie warto kupować „kota w worku”, zwłaszcza, że wiele obecnych na polskim rynku firm oferuje możliwość testowania hostingu - zwykle przez około 2 tygodnie. Po tym czasie można zdecydować się na zakup usługi lub z niej zrezygnować, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów. Podczas tego okresu mamy możliwość zapoznania się ze wszystkimi zamówionymi funkcjami i wyrobienia sobie zdania na temat ich jakości.

Serwer serwerowi nierówny

Czym więc kierować się przy wyborze usługodawcy hostingowego? Najlepiej przed podjęciem decyzji zrobić mały „research” na forach internetowych, by zapoznać się z opiniami klientów, którzy skorzystali już z oferty danej firmy. Trzeba jednak zachować czujność, gdyż współczesny Internet pełen jest „naganiaczy”, którzy pod przykrywką sieciowej anonimowości, zachęcają do korzystania z usług różnych firm, w rzeczywistości będąc ich przedstawicielami.

Jeśli posiadamy już zarejestrowaną domenę internetową w jakiejś firmie, a serwer planujemy kupić np. u konkurencji, warto poświęcić też chwilę na przestudiowanie regulaminu, aby upewnić się, czy takie rozwiązanie nie przysporzy nam problemów. Może np. okazać się, że niemożliwe jest przypisanie domeny utrzymywanej w firmie zewnętrznej, do serwera u danego dostawcy hostingu (lub na odwrót).

Masa wymienionych wyżej dylematów, które należy rozstrzygnąć przed podjęciem decyzji o wyborze hostingu, dla części osób może okazać się skutecznym „odstraszaczem”. Niemniej jednak nie należy dać się zniechęcić, gdyż czas poświęcony na znalezienie odpowiedniego dla swoich potrzeb serwera, szybko zaowocuje zadowolonymi internautami, odwiedzającymi naszą stronę www. ---

Grupa Adweb Planowanie i prowadzenie kampanii promocyjnych w Internecie, kreacja wizerunku, budowanie strategii komunikacyjnej w Sieci oraz tworzenie witryn i serwisów www. ADWEB.PL 2BE.PL

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hosting - dlaczego korzystam z usług kilku providerów?

Hosting - dlaczego korzystam z usług kilku providerów?

Autorem artykułu jest Tomek Urban


Osobiście korzystam z usług kilku providerów 2be.pl ehost.pl, webd.pl itd.? - dlaczego?

Osobiście korzystam z usług kilku providerów http://2be.pl http://ehost.pl, http://webd.pl itd.? - dlaczego?


Pierwszy powód to uniezależnienie się od jednego providera. Chodzi o to by nie być zależnym od jednego usługodawcy, zakładamy sytuację w której coś stanie się z naszą stroną (serwer padnie, firma zakończy działalność itp.). Aby całkowicie chwilowo nie stracić źródła przychodów z powodu wyłączenia jednej strony www. Ubezpieczamy się umieszczając inne nasze strony na innych serwerach.


Drugi powód to pozycjonowanie, a co z tym idzie wzajemne linkowanie stron ze sobą. Korzystając z metod na zdobywanie linków do naszej strony musimy pamiętać o kilku rzeczach:

* o anchorze, parametrze title
* umiejscowieniu linku na stronie (najlepiej jak najwyżej w kodzie strony)
* umiejscowieniu linku w tekście (pogrubienie, w środku zdania)
* ilości linków,
* wartości linków,
* liczbie różnych domen,
* jak i liczbie różnych adresów IP.

To właśnie ten ostatni punkt jest kolejnym powodem dla którego korzystam z usług różnych firm hostingowych. Teoretycznie mógłbym korzystać z usług jednego providera, w większości firm można jako dodatkową usługę wykupić własny adres IP. Jednakże jest to dodatkowy wydatek, a biorąc pod uwagę jeszcze pierwszy powód, bardziej skłaniam się ku korzystaniu z usług kilku dostawców.

PS: Inspiracja do artykułu powstała, gdy mój znajomy po przeczytaniu pewnej porady na temat pozycjonowania wykupił chyba 4 konta hostingowe u jednego ISP. Chciał by każda domena była na osobnym koncie, nie pomyślał jednak o tym, że kupując u tego samego providera otrzyma ten sam adres IP dla każdej z nich.

---

Tomek Urban - autor książki Programy Partnerskie w Praktyce, właściciel bloga programy partnerskie

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Płatny a darmowy hosting

Płatny a darmowy hosting

Autorem artykułu jest Maras Maras


artykularnia_import

Porównanie płatnego hostingu i darmowego jest dość proste. Obecnie już nie spotykamy darmowego hostingu, który może dorównać płatnemu.



Płatne usługi hostingowe posiadają wiele zalet, a do najważniejszych z nich bezwątpienia należą: brak ograniczeń technicznych; brak jakichkolwiek reklam, dzięki czemu możemy zamieszczać własne reklamy; niezawodność i stabilność działania, płacimy więc wymagamy, a zakup płatnego hostingu jest umową z której usługodawca musi się wywiązywać; zdecydowanie lepsze parametry od darmowych kont, płacąc otrzymujemy tyle miejsca na serwerze ile potrzebujemy to samo tyczy się transferu danych; dzięki komercyjnym usługom mamy dostęp do zaawansowanych technologii, możemy korzystać z różnego rodzaju skryptów oraz baz danych.



Darmowy hosting na tle płatnych kont wyglądają mizernie, nie jest nam w żaden sposób zaoferować tego co oferują płatne usługi. Konta darmowe posiadają wiele wad między innymi: narzucone reklamy przez dostawcę usługi, ograniczoną powierzchnie dyskową oraz transfer, brak możliwości korzystania z zaawansowanych technologii, brak możliwości instalacji skryptów oraz baz danych.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl